Miłoszewski „Jak zawsze” trzyma w napięciu lepiej niż prokurator Szacki

Zwykły wpis
Miłoszewski „Jak zawsze” trzyma w napięciu lepiej niż prokurator Szacki

Nowa książka Zygmunta Miłoszewskiego, nie jest jak wiadomo o Szackim. Nie jest również, trzymającym w napięciu kryminałem, z dziełem sztuki w tle. Jest czymś znacznie więcej. Jest opowieścią o nas, w (niby) alternatywnej rzeczywistości.

Rzecz zaczyna się współcześnie, ale już po chwili, wraz z bohaterami, budzimy się w zupełnie innych okolicznościach. Budzimy się z nadzieją, że świat potoczy się inaczej. Dostaliśmy bowiem  szansę na inne życia, a dokładniej na nasze życie, w lepszym wydaniu. Możemy liczyć, że nie popełnimy błędów, zrealizujemy marzenia, wybierzemy właściwie… Czytając, trzymamy  kciuki, „za nas samych”, wierząc że tym razem, gdy historia się do nas uśmiechnęła, MUSI nam się udać… ale czy rzeczywiście jesteśmy zdolni do tego, by nam się udało?

Książka Miłoszewskiego jest dla mnie gorzką analizą naszych, polskich mrocznych stron, które niestety zawsze (jak dotąd!), koniec końców, biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i narodową mądrością. Jest komentarzem do współczesności, brzmiącym bardzo silnie dziś, w obliczu ostatnich wydarzeń politycznych. Komentarzem bezpośrednim, bez owijania i mrużenia oka.

A z drugiej strony „Jak zawsze” (u Miłoszewskiego), to po prostu świetna rozrywka – przerzucając z wypiekami na twarzy kolejne kartki,  mamy wiele chwil wytchnienia – książka pisane jest lekkim językiem, z ogromnym poczuciem humoru i znakomitym odmalowaniem realiów Warszawy kiedyś i dziś.

Polecam każdemu, dla czystej przyjemności czytania i jednocześnie głębokiej refleksji, gdyż nie jest to tylko „książka, która wciąga” (ale następnego dnia już nie możemy sobie przypomnieć, o czym to było). Tę książkę, nosimy w sobie bardzo długo. Może na zawsze.

Zygmunt Miłoszewski: „Jak zawsze”, Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o., 2017, s. 479

Reklamy

15 responses »

  1. Ha! Widziałam tę książkę przy kasie, gdy kupowałam ostatnie świąteczne prezenty. Kusiła mnie, ale nie uległam ze względu na napięty budżet. Teraz wiem, że chyba popełniłam błąd – do nadrobienia!

  2. Same dobre opinie czytam o tej książce, ale pierwszy raz ktoś napisał o jej uniwersalnym wymiarze 🙂 Już od jakiegoś czasu mam ochotę na tę pozycję i myślę, że będzie jedną z pierwszych przeczytanych w nowym roku 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s